Urodziny pogromcy Napoleona
Z poza śnieżnych pagórków wyłonił się kwiecień, błysnął promykami słonka i pagórki przeistoczył w jeziorka. Tak jak tego wymagała tradycja, Prima-Aprilis wypełnił świat żartem i przemiennością aury.
Magdalena z radością odnotowała chrupiące trzeszczenie głównej lokatorki. Biała dama – matrona rozpostarła swój pokaźny tyłek tam gdzie należy i nie pozwalała Madzi badać co się dzieje.
Czas robił co powinien, dwudziestego pierwszego dnia dało się słyszeć ciche pukanie po czym coś pękło.
Myślę że musi być ziarnko prawdy w teorii wielkiego Buuum, przecież po to by się coś zaczęło, coś musi pęknąć. Jasne że to są dwa różne „cosie”, to znaczy coś musi pęknąć aby zainicjować istnienie innego „cosia.”. W tym momencie ja – znaczy piszący to wszystko, postanowiłem się cofnąć w pisaniu i założyć „cosiom” „żaby”.
Jak kto nie wie „żaby „ to są znaki obecnie ilustrowane przez wielu mówców machającymi paluszkami jednocześnie obu rąk, niegdyś nazywane cudzysłowami.
Napoleon swoim szybkim nieco ajdehadycznym susem niczym Czak Noris wskoczył na ogrodzenie i wrzasnął AllleChryja !!!, Allle Chryja !!!, Ale Straaaszliwa Chryyyyjjjja !!
Wtem ukazał się cień bociana i nieliczni usłyszeli :
Oj tam, oj tam oj tam,
czas wszystko pożera,
żaby kryją błota,
cholera, cholera.
c.d.n.
Ta Pani która wczoraj poszła sobie,
sądziła o każdym z ludzi człowiek,
jak myślała tak pisała,
więc spotkała Ją sława
-witaj w wieczności....Wisława.
mnie tam szybko płynie czas,
wiem co wiem,
lubię co lubię,
czy to z wami czy bez was,
mam swój gniew,
się nie pogubię,
coś już wiem, dowiem się więcej,
jako Kuba,
mam swój ubaw,
i na ręce niosę serce.
no i co ?
czas szybko bieży,
nie musicie mi uwierzyć,
aż was spotka fiku miku,
z łapeczką w nocniku.
To jeszcze nie ta godzina,
chociaż trudna i szpetna,
bo przecież ją przeklinam,
bo przecież ją żegnam,
to jeszcze nie to miejsce,
mimo że wszyscy stanęli,
dziewczyna w kusej sukience,
cudowna jak anioł w kąpieli,
to jeszcze nie jest obłąkanie,
choć gąszcz mnie myśli omotał,
ktoś piszczy do mnie kochanie,
chwaląc się gębą proroka,
kolejny wieczór do piekła,
wywiad znów polityką pijany,
myśl mówcy ponownie uciekła,
odbijając się od sciany do sciany,
towarzysze i obywatele i ludzie,
gdzieś w rynsztoku leży konsensus,
zagłosujmy przeciwko obłudzie,
mniej papryki za to więcej seksu.
zabierałem jajko kurce,
gdy ta trwała z stękiem,
- w akompaniamencie burczeń,
"cmoknęła" mą rękę.
zabierając tedy łapę,
szybko i pohopnie,
wyrżnąłem w najbliższą klapę
żółcąc ją okropnie
jeśli ktoś morału czeka,
ów taki się jawi,
pono żółknie byt człowieka,
gdy go chciwość trawi.
O Łach_Man-ie
Jest w Łachach ekolog który wielbi ptaki
dba by im dobrze było no bo człek zeń taki
prawdopodobnie właśnie dlatego
troszcząc się o ptaszka własnego
wieczorami bieży z kobitkami w krzaki.
O Madzi kurkach i komarze
Madzia z którą żyję w Orłowie
to najukochańszy mój człowiek
kur nie puszcza na drogę
a komar dopadł Jej nogę
i chwilowo nic więcej nie powiem.
O Araukanie bezogoniastym
Rozdźwięczały się koguty na trwogę
Araukan nie wyruszy już w drogę
było bardzo pod górkę
gdy skakał na kurkę
więc obecnie połamaną ma nogę.
piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 8 945 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
wierszyki i myśli co kto sobie przyśni
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: